Wewnętrzne dziecko




Wewnętrzne dziecko


Każdy z nas ma w sobie część, która pragnie się bawić, cieszyć życiem, być spontaniczna, radosna i beztroska. Część dzięki której możemy się śmiać z głupot, tańczyć z radości i ekscytować błahostkami. To właśnie jest nasze wewnętrzne dziecko. Często się go wstydzimy, nie chcemy by za długo cieszyło się chwilą, uspokajamy je i sprowadzamy na ziemię myślami typu: 

„ Śmiej się, śmiej, a potem będziesz płakać” 

„ Nic nie trwa wiecznie, zobaczysz spotka cię coś złego, uważaj!” 

„ Nie bądź taka/taki beztroski, miej się na baczności, przestań się zajmować głupotami! 

„ I czym ty się znowu zajmujesz? Zrób wreszcie coś pożytecznego. Nie leń się!” 

I dużo, dużo więcej krytycznych myśli, które skutecznie powstrzymują nasze wewnętrzne dziecko przed radością z życia. Pojawia się dylemat, jeśli pozwolę mojemu wewnętrznemu dziecku się tak rozbrykać, to nie zrobię tego co ważne, nie posprzątam, nie ugotuje czy nie pójdę do pracy, która kojarzy mi się głownie z obowiązkiem. Zaczynamy się bać swojej beztroskiej części i przywołujemy ją do porządku. Nakazujemy sobie wykonywać obowiązki, zachowywać się jak przystało na dorosłą, odpowiedzialną osobę. Dziecko, które jest w nas, jest cierpliwe, czasem bardzo. Ono wytrzymuje dużo, przestaje się śmiać, czeka, aż przyjdzie jego chwila i będzie znów mogło cieszyć się życiem. Niestety często jesteśmy tak pochłonięci dorosłością, że o nim zapominamy. Przestajemy na nie zwracać uwagę. Ważne staje się płacenie rachunków, kuchnia musi być czysta, samochód umyty, niektórych pochłania uzależnienie od internetu, gier czy zakupów. Przestajemy cieszyć się spontanicznością, a ono nadal czeka i czeka. W pewnym momencie zaczyna się buntować, ma dość czekania. Wtedy odczuwamy złość, frustrację, brak radości z tego, co robimy. Zaczynamy odczuwać zmęczenie i przymus. W głowie przewijają się „muszę!”, „ trzeba!”, „powinnam/ powinienem!”, „ nie mam wyjścia…”. Wtedy nasze dziecko zaczyna odczuwać złość, zawiedzenie, rozżalanie i inne przykre emocji. 


Co zrobić żeby nie zapominać i nie spychać tej części nas, która jest tak ważna? 

„Przecież rachunki płacić trzeba.„ 


Ćwiczenie: 

Wyobraź sobie, że zaczynasz sprzątać, a w rogu siedzie Twoje własne, małe dziecko i na Ciebie patrzy. Ty pochłonięta/ pochłonięty obowiązkami nie zwracasz na nie uwagi. Czujesz jego obecność, ale inne rzeczy są ważniejsze. Ona Cię woła, ale Ty mówisz „uspokój się, jak skończę to zwrócę na Ciebie uwagę”. Ono milknie, dalej Cię obserwuje, a Ty wracasz do obowiązków. Po chwili Ono zaczyna krzyczeć, Ty mówisz ze złością w głosie „przestań, nie widzisz, że zajmuję się ważnymi sprawami, później!”. Ono milknie i zaczyna się złościć. To nic nie daje, Ty masz ważniejsze sprawy na głowie. Każesz mu przestać. Ono przestaje, milknie tym razem na długo, jego oczka stają się smutne. Ono jest zawiedzione i samotne. Wreszcie je zauważasz. Dziecko niepewnie, ale z nadzieją na Ciebie patrzy. Robi Ci się przykro, że tak je zawiodłaś/ zawiodłeś. Bierzesz je w objęcia i mówisz „ chodź do mnie, posprzątamy razem”. Ono odczuwa ulgę, zostało zauważone. Dajesz mu szmatkę i od teraz sprzątacie razem. Włączasz ulubioną muzykę, sprzątając śpiewacie, tańczycie. Mówisz do niego: 

„ Świetnie Ci idzie.” 

„ Jestem z Ciebie dumna, dobrze sobie radzisz.” 

„ Lubię, gdy jesteś ze mną.” 

„ Dziękuję Ci, że wprowadzasz radość w moje życie.” 

„ Jesteś dla mnie ważne.” 

Ty wypełniasz obowiązki, a ono razem z Tobą, bez lęku i bez stresu. 

Wewnętrzne dziecko nie chce żebyś zabierał/a je na drogie wyjazdy, kupowała drogie zabawki, ono po porostu chce żeby w Twoim życiu była radość z małych rzeczy. 


Pytania: 

Jaką mała zmianę możesz wprowadzić, żeby umilić sobie obowiązki? 

Jaką atmosferę wprowadzić, żeby czerpać przyjemność z codzienności życia? 
(np. muzyka, śpiew, pozytywne myśli, kubek dobrej kawy, herbaty) 

Jak nagrodzić się za coś co jest nudne, trudne, a musi być zrobione? 
(np. krótki spacer, medytacja, rozmowa z bliską osobą, zdrowy posiłek) 

Jak pozwolić sobie na kreatywność i spontaniczność w małych rzeczach, w gotowaniu, wybieraniu ubrań do pracy, dobieraniu biżuterii, czy naprawieniu czegoś w domu? 

Życie może być przyjemne jeśli zaufasz swojemu wewnętrznemu dziecku, docenisz je, powiesz coś miłego i zauważysz jego potrzeby, które tak na prawdę są przecież Twoimi potrzebami. 

A na koniec, nie bój się mówić do niego „Kocham Cię”.


 


Marta Biczkowska, Psycholog, Seksuolog, Dublin 2018

No comments:

Post a Comment

Kobieca Seksualność - ciało, Warsztat Dublin

Seksuologia + Psychologia + Joga  Witaj,  cieszę się, że tu zajrzałaś. Zapraszam Cię na warsztat w Dublinie, który pozwoli na...